Digitalizacja, to nowocześnie rozumiana archiwizacja kulturalnego dziedzictwa narodowego. Działalność Filmoteki Narodowej w tym zakresie świadczy o właściwym rozumieniu cyfryzacji: jej zaawansowanie stanowi o pozycji kultury kraju w światowych zasobach cyfrowych.
Tymczasem Minister Kultury Bogdan Zdrojewski szacuje opóźnienie Polski w tym zakresie na 5 lat w stosunku do innych państw europejskich [1]. Najbardziej zagrożone są nagrania audiowizualne (filmy, spektakle teatru telewizji, transmisje z koncertów, etc.) z uwagi na niską trwałość nośników, na których zostały zapisane. W tym przypadku chodzi nie tyle o udostępnianie materiałów masowemu odbiorcy, ile o ich ratowanie - ok. 70 % nagrań to nagrania analogowe, wymagające natychmiastowych działań. Do planowania i koordynacji cyfryzacji tych zasobów 1 kwietnia 2009 roku powołano Narodowy Instytut Audiowizualny (NInA) (dawniej Polskie Wydawnictwo Audiowizualne). Podlega on Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jest to kolejna, obok PISF-u instytucja kultury, której zadaniem jest cyfryzacja krajowego dorobku audiowizualnego oraz upowszechnienie dostępu do zarchiwizowanych danych.
Do roku 2019 ma nastąpić rekonstrukcja i digitalizacja wszystkich filmów z zasobów Filmoteki Narodowej z okresu przedwojennego, lat międzywojennych i powojennych. Dzięki środkom unijnym (Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko, Oś priorytetowa 11: Kultura i dziedzictwo kulturowe) powstało studio cyfrowe, obsługiwane przez specjalnie do tego powołaną komórkę organizacyjną Filmoteki (Zespół Cyfryzacji Zbiorów Ikonograficznych i Informacji Internetowej), zamującą się archiwizowaniem zbiorów. Do tej pory prace te były zlecane zewnętrznym labolatoriom.
Ograniczenia prawne
Powołanie instytucji, takich jak NInA, czy działalność Narodowego Archiwum Cyfrowego, które też zajmuje się m.in. cyfrową archiwizacją materiałów audiowizualnych, oraz PISF-u wprowadzającego Narodowy Program Cyfryzacji Kin, pozwoli na digitalizację zasobów audiowizualnych w ramach kompetencji instytucji państwowych oraz zapobiegnie swoistej samowolce cyfrowej. Niemniej jednak, realizacji tych programów mogą stanąć na przeszkodzie bariery legislacyjne z zakresu prawa autorskiego, ochrony baz danych, czy prawa do dorobku. Często, z uwagi na ochronę praw autorskich archiwa mogą udostępniać swoje zasoby jedynie w tradycyjnej postaci, a nie w formie elektronicznej, na stronie internetowej, mijając się tym samym z celami cyfryzacji. Dlatego też niezbędne są nowe regulacje prawne, bądź poprawki w starych, uwzględniające cyfrowe otoczenie.
Bariery technologiczne
Zachwytowi nad projektem digitalizacji towarzyszy fałszywe, niestety, przekonanie o nieśmiertelności zapisu cyfrowego. Tymczasem rozwój technologii komputerowych następuje w takim tempie, że po kilkunastu latach większość danych nie daje się odczytać, zarówno z uwagi na przestarzały sprzęt do odtwarzania, jak i niską trwałość samych nośników.
W związku z powyższym cyfrowa archiwizacja tekstów kultury jest swoistą never-ending-story z uwagi na konieczność powtarzania tego procesu, co kilka lat, tak, aby nadążać za możliwościami odtwarzania. Żeby zapewnić jak największą efektywność procesu digitalizacji należy zadbać o użycie nośników o wysokiej trwałości i żywotności, zabezpieczenie ich przed uszkodzeniem, systematyczne przeglądy i sprawdzanie stanu odczytywalności oraz wymianę nośników na nowsze, w miarę potrzeb. Ważne jest, oczywiście odpowiednie oprogramowanie do odczytu danych. Należy też pamiętać, że w przypadku digitalizacji nagrań audiowizualnych miernikiem zasobów nie jest ilość, a wielkość miejsca na dysku potrzebna do ich zapisu. Godzinny film zarchiwizowany w formacie 2k zajmuje ok. 1,1 TB na dysku.
W odpowiedzi na postępującą digitalizację, w chwili obecnej już i tak większość tekstów kultury ma charakter cyfrowy. Uczestnictwo we współczesnej kulturze często dokonuje się niejako przy okazji, w drodze do szkoły, czy do pracy. Stąd określenie prof. Burszty „kultura transportowa” [2] odnoszące się do tego zjawiska; filmy, muzykę, książki w wersji audio coraz częściej konsumujemy w pośpiechu w komunikacji miejskiej. Umożliwiają to, oczywiście technologie cyfrowe. Niemniej jednak, nawet materiały powstałe od razu w formie cyfrowej wkrótce będą wymagały archiwizowania. Dlatego tak ważne jest wypracowanie standardów archiwizacji, które w przyszłości przełożą się na szczelną
i systematyczną ochronę zasobów kultury.
ŹRÓDŁA:
-
Polityka - nr 42 (2727) z dnia 2009-10-17; s. 62-63
Autorka: Katarzyna Sarba
