W świecie opartym na wiedzy i masowym zapotrzebowaniu na informację, o wartości rynkowej kraju świadczy jego konkurencyjność pod względem nowoczesnych technologii cyfrowych. A te obejmują coraz częściej kulturę i jej przemysły.
Obecnie duża część produktów kultury powstaje wyłącznie w postaci cyfrowej
(tzw. materiały digital-born): filmy, książki, nagrania muzyczne. Zdając sobie sprawę z tego procesu kraje europejskie wprowadzają narodowe programy cyfryzacji kultury (digitalizacja to „sporządzenie cyfrowych odwzorowań oryginalnych, zwłaszcza materialnych zasobów kultury bądź przekształcenie analogowych zapisów dźwięku i obrazu do postaci cyfrowej”)[1].
Dwa główne cele digitalizacji to: konkurencyjność, rozumiana, jako dostosowanie się do postępującej cyfryzacji świata oraz zabezpieczenie dziedzictwa narodowego przed degradacją. Postać cyfrowa pozwala jednocześnie popularyzować i udostępniać zasoby kulturalne nieograniczonej liczbie odbiorców. Natomiast archiwizacja w formacie cyfrowym chroni cenne zbiory przed zniszczeniem (dotyczy to głównie materiałów audiowizualnych, które są najbardziej zagrożone) - sama Filmoteka Narodowa posiada w swoich zasobach ok. 15 tys. filmów.
Skupmy się jednak na początku na aspekcie konkurencyjności.
Cyfryzacja kina
Przechodzenie na zero-jedynkowy format nie ominęło, rzecz jasna kina. Począwszy od realizacji zdjęć, dźwięku i jego odtwarzania, postprodukcji, na technikach projekcji kończąc. Kino cyfrowe to, w najprostszym rozumieniu, odejście od analogowych systemów projekcji (taśma 35 mm) na rzecz odtwarzania filmu z zakodowanych plików z dysku twardego. Daje ono między innymi możliwość równoczesnego wyświetlanie filmów premierowych, niezależnie od kopii na taśmie filmowej, uzyskując najwyższą jakość projekcji, ostrzejszy obraz, doskonalszy dźwięk.
Wśród zalet kina cyfrowego można wymienić również znacznie niższe koszty dystrybucji, niż w tradycyjnym systemie (zwłaszcza, jeżeli pliki filmowe przesyłane są za pomocą Internetu). Koszty kopii filmu na taśmie 35 mm oscylują w granicach 1000 do 2000 euro, podczas, gdy wykonanie kopii master w tzw. formacie cine-disc, (jeżeli kino nie ma dostępu do szerokopasmowego łącza internetowego) to koszt ok. 200 euro [2].
Digitalizacja kina jest, więc kamieniem milowym w jego historii, przełomem porównywalnym z wprowadzeniem dźwięku, czy koloru.
Trudno mówić o konkretnych datach, niemniej jednak szacuje się, że w 2010 roku połowa kin na świecie będzie dysponowała cyfrowymi technikami projekcji, a proces ten w kolejnych latach będzie postępował. Jednym słowem przyszłość należy do kina cyfrowego. Większość kin, przede wszystkim duże multipleksy, prędzej, czy później zdecyduje się na cyfrową technikę projekcji. Nowe filmy będą dostępne tylko w takim formacie. Tym samym tradycyjne kina, nieposiadające projektorów cyfrowych będą miały duże problemy z konkurowaniem z ofertą kin sieciowych.
W związku z powyższym, jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed polskim kinem w najbliższych latach jest cyfryzacja systemu projekcji. Dotyczy to zwłaszcza małych kin jednosalowych, studyjnych i kin lokalnych, które w konfrontacji z kinami sieciowymi nie mają szans pod względem technologicznym (duże multipleksy już dysponują nowoczesnymi projektorami cyfrowymi). Upadek kin studyjnych, które pełnią ważną rolę w upowszechnianiu kultury filmowej (często alternatywnej dla kultury masowej) byłby niepowetowaną stratą. Takie kina, jak warszawskie Luna, Alchemia, Paradiso, czy Wisła są elementem kulturalnego pejzażu miasta. Niestety wkrótce ich problemem nie będzie jedynie sposób finansowania, czy trudności lokalowe, a przestarzały sprzęt, który nie będzie w stanie obsługiwać filmów w nowym formacie.
Ponadto, cyfrowa standaryzacja stworzy wspólną platformę kinową, pozwalając na rozszerzenie oferty filmowej i umożliwiając widzom dostęp do premier i wszelkich „nowinek” kinowych. Co oczywiście przełoży się na frekwencję. Cyfryzacja (dzięki m.in. niskim kosztom kopii) spowoduje, że do obiegu będą mogły wejść filmy spoza mainstreamu: produkcje niskobudżetowe, kino offowe oraz inne wydarzenia w formie audiowizualnej (rejestracje z koncertów, opery, baletu). Wpłynie też na pewno na popularyzację filmowej klasyki.
Instytucje i programy
Proces digitalizacji kin jest ciągle jeszcze nowatorskim przedsięwzięciem, tak w Polsce, jak
i za granicą. Ogólne standardy i specyfikacje wymaganych warunków systemowych dla kina cyfrowego opracowała hollywoodzka Inicjatywa Kin Cyfrowych - Digital Cinema Initiatives LLC (DCI) [3], powołana przez sześć amerykańskich wytwórni. W Wielkiej Brytanii za przejście na cyfrowe techniki projekcji odpowiedzialne są głównie: British Film Council we współpracy z Arts Alliance Media [4], swoim komercyjnym partnerem i cyfrowym liderem w Europie, mającym za cel stworzenie europejskiej sieci dystrybucji cyfrowej.
W Polsce, podobny cel stawia sobie Państwowy Instytut Sztuki Filmowej razem
z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz innymi instytucjami rynku audiowizualnego. Efektem współpracy jest Narodowy Program Cyfryzacji Kin [5]. Według założeń pilotażowego projektu, do roku 2012 program ma objąć 80 kin lokalnych. Docelowo
w Polskiej Sieci Kin Cyfrowych ma funkcjonować 350 instytucji [6]. Te kina, które zostaną objęte pomocą PISF-u, będą zobowiązane do udziału w programach edukacyjnych i projekcji określonej liczby filmów polskich i europejskich.
Sposób finansowania
Niższe koszty produkcji nośnika cyfrowego, oraz zmiana obiegu kopii filmu (przesył elektroniczny) powodują znaczne oszczędności w porównaniu z tradycyjnym systemem dystrybucji. Tym samym zaoszczędzone pieniądze inwestowane są w zakup sprzętu cyfrowego. Tak w dużym skrócie funkcjonuje system finansowania cyfryzacji kin, nazywany VPF (Virtual Print Fee). W rzeczywistości mechanizm ten obejmuje tzw. integratora, czyli instytucję cyfryzującą rynek, np. wspomniany Art Alliance Media w Wielkiej Brytanii, dystrybutora oraz konkretne kino. Integrator finansuje sprzęt, bądź/i produkcję filmową, dystrybutor natomiast przez określony czas dokonuje wpłat na rzecz integratora, za każdym razem, kiedy zamawia cyfrową kopię filmu i kieruje ją do danego kina.
System sprawdza się na Zachodzie, w polskich realiach może jednak stwarzać zagrożenie dla rodzimego rynku audiowizualnego. Wymusi faworyzowanie produkcji hollywoodzkich, co tym samym zaprzeczy jednemu z głównych celów cyfryzacji: promocji polskiej kinematografii i udziałowi w rynku filmów niskobudżetowych, offowych, spoza komercyjnego obiegu.
Digitalizacja przemysłu filmowego, jak każda zmiana budzi oczywiście, wiele obaw, niemniej jednak utrzymywanie status quo skazuje polski film na egzystencję na światowym marginesie. Ostatecznie kino w założeniach i od samego początku bazuje na rozwiązaniach technicznych, będąc tym samym najbardziej nowatorskim przemysłem kultury. I w końcu to nie nośnik jest ważny, a zapisana na nim treść.
ŹRÓDŁA:
- http://www.kongreskultury.pl/library/File/RaportDigitalizacja/Program%20digitalizacji%202009-2020.pdf
- http://www.pisf.pl/pl/kinematografia/rynek-filmowy/cyfryzacja-kin
- http://www.dcimovies.com/
- http://www.artsalliancemedia.com/
- http://www.frk.org.pl/wpisy.php?d=li&idw=af47bae9cfae17&leaf=2a2554e32c3962
- http://www.pisf.pl/pl/kinematografia/rynek-filmowy/cyfryzacja-kin
Autor: Katarzyna Sarba
