Warszawa była pierwszym miastem w Polsce, w którym pojawiła się nowa forma kina, popularnie określana terminem „pięciowymiarowe”. Nowoczesne połączenie filmu trójwymiarowego ze stymulacją zmysłów węchu i dotyku wznowiło dyskusję na temat granic doświadczenia filmowego.

Sieć „Kino 5D Extreme”( www.kino5dextreme.pl) jest, jak na razie, jedyną polską firmą zajmującą się nową formą rozrywki, jaką jest kino pięciowymiarowe. Kino mieszczące się w warszawskim Fort Wola było pierwszą tego typu placówką w Polsce, która od marca 2009 cieszyła się niezwykłą popularnością wśród warszawiaków. Obecnie, filmy w formacie „5-D” można oglądać także w Międzyzdrojach, Poznaniu i Zatorze. Sukces w stolicy nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem, ponieważ nowa technologia spotyka się z życzliwym przyjęciem we wszystkich większych miastach europejskich już od roku 2006. Wówczas to niemiecka firma Prime Cinema 5D (www.5dkino.at) zaprezentowała pełne możliwości nowej formy kina podczas festiwalu Berlinale, gdzie natychmiast zaczęto dyskutować na temat jej przyszłego wpływu na pracę współczesnych filmowców.

Nadal trzeci wymiar

Nazwa „kino 5-D” wyraźnie nawiązuje do potocznego terminu „film 3D”, jakim określa się kino trójwymiarowe. Najnowsza technologia nie wprowadza jednak widza w dwa kolejne wymiary doznania filmowego. Film prezentowany jest nadal w formacie, który apogeum swojej popularności przeżywał w Polsce w latach 90. W kinie trójwymiarowym wrażenie „głębi” jest powodowane prezentowaniem prawemu i lewemu oku widza dwóch różnych obrazów. Najbardziej popularnym sposobem osiągania tego efektu jest polaryzacja fali świetlnej, do której niezbędne są charakterystyczne dla „kina 3D” specjalne okulary. Obrazy z projektorów przechodzą przez polaryzatory (obrócone względem siebie o 90’), a okulary przepuszczają jedynie obraz przeznaczony dla danego oka. W kinie „pięciowymiarowym” zapach symulowany jest poprzez rozpylanie specjalnych olejków, które odpowiadają np. obrazowi kwiatów czy brzegu morza. Zmysł dotyku pobudzany jest przez sztuczny wiatr, krople wody na twarzach widzów oraz ruch foteli, który odpowiada ruchom postaci np. niedźwiedzi, ześlizgujących się po lodowym zboczu.

Granice kina

Kiedy André Bazin zadawał w latach 50. pytał o to „czym jest kino?” był pod wrażeniem rozwoju, jaki przeszła ta forma sztuki ze swojej fragmentarycznej i niemej fazy do kolorowego kina dźwiękowego. Wielu badaczy, jak Stephen Prince w swoim eseju  “The Emergence of Filmic Artifacts: Cinema and Cinematography in the Digital Era” sugeruje, że szybki rozwój techniki i niemal natychmiastowa asymilacja jej do dzieła filmowego drastycznie zmieniają kształt współczesnego kina, które traci zdolność naśladowania i komentowania rzeczywistości. Techniki trójwymiarowe, chociaż wykorzystywane powszechnie, rzadko są elementem filmów spoza głównego nurtu produkcji przeznaczonych dla mas. Nie powstał jeszcze żaden powszechnie dystrybuowany film fabularny, który wykorzystywałby zmysł dotyku i zapachu dla uzyskania wartości artystycznej. Podczas produkcji „Pachnidła” Toma Tykwera, niemiecka prasa spekulowała na temat wykorzystania nowoczesnej techniki dla stworzenia filmu, którego głównym tematem jest zapach, jednak sam reżyser ostro zaprzeczył tym plotkom. Kino „5D” nadal jest bowiem traktowane bardziej jako nowinka techniczna, niż forma ekspresji artystycznej. Ta sytuacja może ulec zmianie po wprowadzeniu nowoczesnych rozwiązań opatentowanych w roku 2005 przez firmę Sony Electronics. Jej pracownicy nadal doskonalą system stymulowania mózgu za pomocą fal ultradźwiękowych, dzięki którym widz będzie doznawał wrażeń zmysłowych bez obecności prawdziwego zapachu czy dotyku.

Kino w przestrzeni miasta

W Warszawie przestrzeń kina nowych technologii to przede wszystkim centra handlowe, związane z formą multiplexu, która dla wielu kinomanów pozbawiona jest „magii kina”. Ten podział przestrzeni - innej dla kina „artystycznego” czy „ambitnego”, a innej dla najnowszych rozwiązań technologicznych - sprawia że „kino 5D” nadal posiada status „rozrywki filmowej”. Status ten okazał się zgubny dla poprzedzającej je techniki kina „4D”, wyposażonej jednie w symulację ruchu, która funkcjonuje obecnie w Polsce jedynie jako objazdowa atrakcja. Szybki rozwój i dalsze prace nad bardziej skuteczną symulacją zmysłów wskazują jednak, że poszerzona o więcej doznań technika na stałe zagości w krajobrazie współczesnego kina i może stać się jednym z jego najbardziej przełomowych elementów.

 

Źródła: 

1. “The Emergence of Filmic Artifacts: Cinema and Cinematography in the Digital Era”, Stephen Prince, Film Quarterly, Vol. 57, No. 3 (Spring, 2004), str. 24-33 (http://www.jstor.org/stable/3185939)

2. “Read the book, seen the movie? Now smell it too”, Ian Sample, The Guardian, Thursday 7 April 2005. (http://www.guardian.co.uk/science/2005/apr/07/sciencenews.film).

 

Autor: Katarzyna Grynienko